SPRAWOZDANIE Z OBSERWACJI PO ZAŁOŻENIU STENTU

DO ŻYŁY RAMIENNO GŁOWOWEJ LEWEJ
Helpful HandRÓŻNE GENEZY CHOROBY WRAŻENIA OSÓB PO ZABIE...SPRAWOZDANIE Z OBSERWACJI PO ZAŁOŻENIU STENTU
 
Halina
Dodany: 2010-02-18, 11:20:54

Operacja w dniu 05.02.2010r. KATOWICE-Ochojec, ul. Ziołowa 45/47

Mój stan po operacji w 1-szej dobie:

Ok. 14.00 - silny, uciskowy ból w klatce piersiowej; konsultacja z kardiologiem-
EKG, echo serca w normie.
Dokuczliwe bóle utrzymują się w pasie barkowym, ramionach i głowie.
Z upływem czasu odnoszę wrażenie, że głowa płonie w ogniu, twarz zaczerwieniona,
temp. wykazuje tylko 36,6*C.
Do kroplówki załączony ketonal i dopiero teraz odczuwam ulgę w bólu.
Późnym już wieczorem wydaje się, że pod nogami na prześcieradle są jakieś
ostre kolce, tymczasem były to tylko zagniotki po prasowaniu-wróciło CZUCIE!
Nie odczuwam już mrowienia w kończynach jak również nie czuję przechodzącego „prądu”
wzdłuż kręgosłupa podczas schylania głowy w dól, co wczesniej miało miejsce


06.02.
Powrót do domu – koszmarna, kilkugodzinna jazda samochodem.
Czuję się bardzo zmęczona,nie wiem jaką pozycję mam przyjąć,
by ograniczyć ból głowy, ramion, kręgosłupa, z trudem docieram do WC.
W drodze zażywam środki p/bólowe - Ibuprofen
Na miejscu już w domu, podskórnie aplikuję Fraxiparine.

07.02
Ataki bólu w pasie barkowym i ramionach powtarzają się z dużą częstotliwością.
Korzystam z ketonalu. Nogi i ręce cały czas są ciepłe.
Po południu, pojawia się wspaniałe czucie w stopach –luz, brak spastykiJ
Bóle pojawiają się już tylko podczas ruchu, chodzenia, schylania., dużo jeszcze pokładam się na tapczan, czuję zmęczenie bólem. Noc już nieco lepsza ale zmiana pozycji ciała jest jeszcze przykra, często mnie wybudza.

08.02.
Ogólnie jestem silniejsza i zakres bólu coraz to mniejszy.
W pośladkach czuję jakby lekkie, delikatne kłucie, fala gorąca przenika do głowy i uszu.
A teraz coś o chodzeniu, bo tu nastąpiła diametralna zmiana. Otóż, dotychczasowe
moje chodzenie wyglądało dość dziwnie, bo nogi czułam jakby powiązane, zakute
w kajdany, idąc ocierałam nogę o nogę a przy tym często deptałam sobie po stopach.
A teraz nagle „kajdany pękły”, po raz pierwszy mogę chodzić normalnym, swobodnym krokiem. Stawy biodrowe są luźne, elastyczne, nie ma spięcia i bólu.
Co też ważne, chód wygląda inaczej, tzn. chodzę na szerzej rozstawionych stopach.
Nie posiadam się z tej radości i jak dziecko, w nieskończoność powtarzam to chodzenie,
jakbym chciała wynagrodzić sobie wcześniejsze… nieudane lataJ))))

09.02.
Z rana pojawiają bóle z tyłu głowy, u podstawy czaszki, włączam ketonal.
Cały dzień forma raczej dobra, podobna do dnia poprzedniego.
Podczas jedzenia nie zauważam już bólu żuchwy, co wcześniej od kilku m-cy
wywoływało niepokój.W całym ciele czuję ciepło.

10.02.
Cały dzień jestem raczej aktywna, lekki ból występuje jeszcze w ok. barku
i z tyłu głowy, kończyny nadal ciepłe. Chodzenie utrzymuje się na dobrym
poziomie, wydaje się, że równowaga też lepsza.

 
Halina
Dodany: 2010-02-18, 11:21:43

11.02.
Po wstaniu z łóżka,czuję ten sam ból z tyłu głowy, ratuję się ketonalem.
Dziś „tłusty czwartek”, nastrój i kondycja dobra, zaczęłam więc rozważać
„niebotyczny” temat, pieczenie pączków, czego nie robiłam już ponad 30 lat.
Mam świadomość, że to robota wyjątkowa, dużo kręcenia się na nogach,
jak również wiele manipulacji rękoma ale cóż…., chcę się sprawdzićJ))
I decyzja słuszna, czuję trochę zmęczenie ale teraz mam ogromną satysfakcję,
w pokonywaniu dotychczasowej słabości, niemocy.
Stanowi to dla mnie, wymierny znak powrotu do ZDROWIA!


12.02.
Co za ironia losu, przed południem zauważam ostry ból w lędźwiach, przypominający
mi z przeszłości, tzw. zapalenie „korzonków nerwowych”. Szukam przyczyny, przecież było tak wspaniale a tu nagle… zwrot w drugą stronę. W filmowym skrócie próbuję znaleźć
czas i miejsce jakiegoś przewiania, wychłodzenia, czy też nawet zwykłego zmarznięcia. Okazji ku temu było sporo, jest przecież zima – pora mrozów i zawieji., przed tygodniem
jazda rozgrzanym samochodem i przystanki, wysiadanie na posiłki i WC.
W tym momencie wiem, że to tylko stan zapalny korzonków i doświadczyłam już,
że tu nieodzowne jest ciepełko i sięgam po niezawodną „skórkę kocią”.
Co do przewodniego tematu stentu, to nadal utrzymuje się lekki ból z tyłu głowy
i od czasu do czasu w lewym ramieniu, nogi nieco słabsze z powodu korzonków nerw.
Z uwagi na powtarzające się bóle glowy, dr J.K. polecił sprawdzanie ciśnienia.

Pomiary są następujące:
godz.11.00....144/85 puls 106, godz.12.30.....124/76 puls 91
godz.14.00....118/77 puls 91, godz.15.30....120/73 puls 93
godz.18.00....127/81 puls 91, godz.21.00....136/87 puls 85
Długie lata ciśnienie miałam raczej zaniżone / górna gr. 100- 115/
być może, że te bóle spowodowane są skaczącym ciśnieniem.



13.02.
Postanowiłam, że wykorzystam ten dzień na wygrzewanie, leniuchowanie w pościeli.
Czasu mam dość, więc dodatkowo jeszcze wykorzystuję klawiterapię.
Ból w lędźwiach złagodniał na tyle, że łatwiej jest mi schylać się, czy też siadać.
Zobaczę co będzie w poniedziałek, gdyby trzeba było, to może po konsultacji lekarskiej włączę jeszcze wit.B12+Cocarboxylasum .
Wcześniejsze dolegliwości bólu głowy i l. ramienia utrzymują się na równym poziomie.
Ważne dla mnie jest, że drugi już dzień / mimo bólu korzonków/, nie biorę Ketonalu,
ze względu na żołądek, nie chcę go nadużywać.

14.02.
Odnoszę wrażenie, że krytyczny stan powoli zanika, jest już lepiej.
W dalszym ciągu dbam o ciepło, oszczędzam wszelkie wysiłki, po prostu
wypoczywam leżąc w ciepłym łóżku.W dalszym ciągu stosuję zabiegi klawiterapii.


15.02.
Wspaniale, czas wypoczynku okazał się zbawiennym. Cieszę się,
bo ogólnie czuję się znacznie lepiej, bóle lędźwiowe cichną,
stąd też chodzenie ma się lepiej:)))
Z dużą uwagą udaje się już przenieść do stołu szklankę z gorącą herbatą.
/ ok. 2 m. bez podpierania/.
Z łazienki korzystam z mniejszą częstotliwością, nawet po kawie nie muszę
reagować tak jak to bywało wcześniej.
Powiem szczerze, czuję „głód gimnastyki”, żyłam z nią już kawał czasu, ponad 10 lat
i myślę, że przy tym bólu lędźwiowym dobrze mi to zrobiJ
Mam też świadomość, że jestem po operacji i do tego muszę podejść z dużą rozwagą.
Ćwiczenia są delikatne, spokojne, lekko rozciągające.

Dziś ból głowy zupełnie wyciszony, ciśnienie też ustabilizowane:
godz. 9.45 ... 124/78. . puls 109, godz.14.30...127/83. .puls 109
godz. 19.00... 126/78 puls 96


16.02.
Kolejny już dzień bez bólu głowy i ramion, z czego jestem bardzo zadowolona,
bo myślałam, że trwać to będzie wieczność.
Wczoraj rozmawiałam z lekarzem w sprawie wit.B12 + Cocarboxylasum i wiem,
że nie wolno tego stosować przy zastrzykach rozrzedzających krew.
Skazana jestem na radzenie sobie drogą naturalną: czyli klawiterapia
+ ciepło + gimnastyka.

17.02.
Stabilny stan utrzymuje się nadal; staram się być aktywna cały dzień,
W miarę zmęczenia odczuwam jeszcze bardzo lekki ból w ok. lędźwi.
Cały dzień jest mi przyjemnie ciepło :-)

Ostatnio edytowany przez: delfin2009, 2010-02-18 16:07:24
 
offline delfin2009
administrator
T:171 P:500
Dodany: 2010-02-19, 09:17:38

Dziękujemy Halince za tak dokładny opis samopoczucia po zabiegu. A dla czytajacych chciałam dodać, że Halinka choruje 42 lata !!!!

 
offline delfin2009
administrator
T:171 P:500
Dodany: 2010-02-19, 09:22:22

Jeszcze wklejam to co Halinka napisała w 4 dobie po operacji:
”Operacja trwała ok.1,5 godz.,założony mam stent na
żyle ramienno-głowowej/na wys. obojczyk/ a druga była balonikowana.
Operację prowadził Prof.dr hab. Krzysztof Z. + dr Jacek K.
+ dr W.K. i ktoś jeszcze ale nie wiem kto to był.
Zespół wspaniały, człowiek czuje tam klimat komfortu,bezpieczeństwa
bo starają się bardzoooo o DZIEŁO swej pracy:)))

Dziś to już 4-ta doba po zabiegu, organizm musi zaakceptować,
”nowego lokatora” a ten musi się zadomowić i to cala filozofia:)
Czuje się coraz lepiej i każdy dzień przynosi nowe,subtelne zmiany
za jakiś czas odezwę się, proszę o cierpliwość:) ”

 
Halinka
Dodany: 2010-02-19, 21:35:07

Witam, miło mi tu gościć, na pewno będę jeszcze długo, długo z Wami, przecież to dopiero początek... mych ”narodzin”:)))
pozdrawiam serdecznie
- Halina

 
Halinka
Dodany: 2010-02-27, 23:00:40

Witam i już na samym wstępie powiem, ze te ostatnie moje dni, to są te ...wymarzone, wymodlone:)))
- oceńcie to proszę sami......:)

18.02.

Wznawiam i utrwalam chodzenie bez podpierania się rękoma, czego efekty są coraz to bardziej widoczne.
Wieczorem przeprowadzam test ”odruchu babińskiego”. Odruch bezwarunkowy, polegający na odgięciu do góry palucha i zgięciu pozostałych palców stopy podczas drażnienia skóry podeszwy. Jest to jeden z podstawowych objawów sprawdzanych podczas badania neurologicznego. Mam powody do radości, bo nie ma ich na mych stopach.
Domyślam się jakie są przyczyny ale temat ten podejmę na pewno przy najbliższej wizycie u neurologa.

19, 20, 21.luty

Nie chcę się powtarzać ale stan ogólny jest zadawalający; kończyny ciepłe,mrowienia brak, siła raczej dobra, w trakcie czynności domowych wykazuję się coraz to mniejszą męczliwością, czyli więcej i dłużej mogę być w akcji.
Codziennie przed snem kontynuuję gimnastykę wieczorną.

22.02.

W dalszym ciągu wybiórczo kontroluję ciśnienie krwi, wyniki są zadawalające,oscylują w granicach normy. Dzień należy do udanych, chodzenie utrzymuje się dobrze, nie odczuwam już żadnych bóli, jest super :-)

23.02.

Dzień należy do bardzo udanych, bo proszę sobie wyobrazić moje zaskoczenie,kiedy to pod wieczór w przypływie energii poczułam się tak dobrze, że nagle zaczęłam kręcić się w rytmie muzycznym prze 0,5 godz., ooo ...nie pamiętam siebie już od bardzo dawna, kiedy to nogi, ręce i całe ciało może poruszać się tak lekkim, płynnym ruchem.
Chciałoby się ten ”urok” zatrzymać już na zawsze, mam nadzieję, że i tak będzie :-)

Ostatnio edytowany przez: delfin2009, 2010-02-27 23:02:35
 
offline Michal40
użytkownik
T:0 P:39
Dodany: 2010-03-10, 17:15:05

Halinko, dziś już 10 marca. Co tam u Ciebie słychać? Jakieś dobre wieści? Czy mamy się domyślać, że brak wiadomości, to dobra wiadomość?
Pozdrawiam
Michał

 
halina
Dodany: 2010-03-12, 00:39:36

Obiecałam, że będę tu zaglądać ale przepraszam, wyszło inaczej.
Na głowie mam ważniejsze sprawy mojej 84 letniej mamy, w ub. piątek operowanej z powodu nowotworu okrężnicy.Ostatnie dni były dla mnie bardzo ciężkie, proszę więc darować mi brak aktywności.
Mogę powiedzieć, że mimo tych napięć, emocji, nieprzespanych nocy,jakoś się... trzymam, funkcjonuję, choć bywają momenty lekiego bólu w nogach, być może brakuje magnezu i powinnam też o to zadbać.

 
offline delfin2009
administrator
T:171 P:500
Dodany: 2010-05-25, 08:59:44

Przekazuję Wam list od Halinki:

”Czuje się zobowiązana, by tez napisać trochę o sobie.
Dla przypomnienia- operacja była 05.02.br, wstawiony mam
stent do żyły lewej a balonikowanie po prawej.
Pierwsze badanie kontrolne po operacji to 02.03 -
ocenia się pozytywnie,przepływ krwi w obu żyłach prawidłowy.
Kolejna wizyta była 06.05.- jest OK
Jestem zadowolona, bo wszystko funkcjonuje dobrze.
O zaletach pisałam już wcześniej, nadal jeszcze zauważam
poprawę, stabilizuje się kondycja, mogę długo i więcej pracować
na stojąco, co wcześniej stanowiło dla mnie duży problem.
Dziwnie to może zabrzmi ale odrabiam zaległe sprawy... sprzed lat.
Zwróciłam większą uwagę na organizacje pracy, co tez jest tu ważne,
bo te trudniejsze podejmuje wcześnie z rana a lżejsze później
i w takim układzie jest mi po prostu lżej, łatwiej.
Zdecydowana poprawę funkcjonowania rąk zezuwano tez w Dabku.
Rehabilitanci przetestowali mnie i stwierdzili, ze na tym odcinku
nie maja dla mnie pracy, bo wszystkie czynności są prawidłowe.
Mówiąc prawdę, to w ogóle jestem bardziej aktywna pod każdym
względem tak fizycznym jak i psychicznym.
Łatwiej i szybciej podejmuje decyzje na wyjazdy z domu,
chętnie ruszam na zakupy czy tez wizyty do znajomych, rodziny.
Kiedyś wolałam przyjmować u siebie a teraz odwrotnie.
Proszę sobie wyobrazić, że do Tychów, po raz pierwszy może
od 30 lat,jechałam pociągiem i stwierdzam, ze to całkiem przyjemna
przygoda, przypomniały mi się... młode lata:)
Nie wiem, czy ogarnęłam już wszystko, gdyby co, to się zgłoszę
i jeszcze wtedy napisze :)))
Pozdrawiam Halina ”

 
Konto usunięte
Dodany: 2010-08-27, 21:36:39

Witaj Halinko z dużą uwagą czytam Twoje opisy,życzę Ci wytrwałości i wiary,rozumiem jednak,że Ty może z trudem,ale chodziłaś,ja choruję 10 lat,nie chodzę wogóle,czekam na zabieg stenty,do około roku,marzę abym zaczęła chodzić chociaż przytrzymując się,tak bardzo tego pragnę,pozdrawiam.

Liczba wyświetleń: 6571
Oglądasz posty 1-10 z 10
 
Nazwa forum:
Helpful Hand
Opis forum:
Forum dotyczące stwardnienia rozsianego, leczenia, problemów i sposobów radzenia sobie z ta chorobą dla osób nią dotkniętych oraz ich rodzin.
Kategoria forum: Medycyna i zdrowie
Liczba użytkowników: 43
Odwiedzin dziś (łącznie): 71 (251343)
Postów: 960 / Tematów: 249
Ostatnio dołączyli do forum:
 
Najaktywniejszy użytkownik:
Tematów: 171 / Postów: 500
Ostatnio aktywne tematy:
(2014-07-23, 20:56)
(2014-07-07, 12:15)
(2014-05-27, 17:03)
(2014-05-27, 11:10)
Użytkownicy forum
Administracja forum: Brak uprawnień
Użytkownicy forum: Brak uprawnień
www.fundacjahh.org